Rover’owy dzień

Kolejny dzień treningu za nami. Rano żwawy rowerek po górkach, po południu równie żwawy Land Rover’ek ;) po wertepach. Serdeczne dzięki dla Moliego za wielką pomoc przy tym ostatnim. Najlepsze szkolenie off-road jakie można sobie wyobrazić!

komentarze i dyskusjaRSS komentarzy

  1. 1.

    Ania, 2005-10-14 @ 21:32

    ooo, tak ten off-road był niepowtarzalny. Serce kilka razy skoczyło mi do gardła (w dosłownym tego słowa znaczeniu) To był naprawde prawdziwy off-road… ;-)