Sztorm

Ledwo upłynęliśmy niecałe dwa dni, a już burza zagnała nas do portu w Beaufort w Pn. Karolinie. Ale nie mogę powiedzieć żeby załoga z tego powodu zbytnio narzekała. Ostatnia doba ostro dała nam się we znaki. Wiatr „w nos” ok 30 węzłów (porywy do 40) i spore fale nie uprzyjemniały drogi. Nie obyło się jak zwykle bez nocnych przygód - splątane szoty od genuy, walka z grotem, który za cholerę nie dawał się ani zrefować ani zrzucić, a w końcu gonienie po zalewanym wodą pokładzie kanistrów z diesel’em. Ja cieszę się podwójnie: fale w połączeniu ze świeżym aromatem paliwa wywołały u mnie lekką „niestrawność” ;), tak więc na lądzie, po raz pierwszy od doby coś zjadłem (ciasteczka ale zawsze). Dodatkowy miły akcent przy wejściu do portu (pomijając kilkakrotne ładowanie się na mieliznę z powodu ciemności i braku dokładnej mapy tego miejsca) to towarzystwo kilku delfinów chlapiących się na falach metr od burty (Ania, coś dla ciebie :) ).
To tyle na dzisiaj, czas spać. Jutro rano , jeśli pogoda pozwoli, ruszamy dalej.

komentarze i dyskusjaRSS komentarzy

  1. 1.

    Ania, 2005-11-12 @ 15:29

    Widzę, że przygód Wam nie brakuje:smile:
    Najbardziej zazdroszczę tych delfinów. Oddałabym wszystko, żeby znów być wśród nich. To cudowne ssaki!

    Current score: 0
  2. 2.

    Ania, 2005-11-13 @ 14:16

    A swoją drogą, to Ty tam świetnie się bawisz, a ja nie mam tu z kim trenować :wink: Dziś kolejny dzień treningu….. Mam nadzieję, że szybko dołączysz:smile:

    Current score: 0

Dodaj komentarz

Uwaga: w celu obrony przed spamem niektóre komentarze są zatrzymywane do oceny. Proszę nie wysyłac komentarza drugi raz, pojawi sie na pewno w późniejszym czasie.

Dozwolone tagi (X)HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <pre lang="" line="">