Perth
czwartek, 16 marca 2006
Na razie wszystko układa się nieźle. Dzięki pomocy polonii australijskiej, a dokładnie o. Tomasza Bujakowskiego (proboszcz polskiej parafii, a oprócz tego założyciel polonijnego teatru, podróżnik i poszukiwacz przygód), nie musieliśmy martwić się o noclegi i transport w Perth. Oprócz tego stał się nieocenionym źródlem informacji o miejscu naszych zawodów i okolicy w której się znajdujemy teraz (czyli Perth i okolice). Dzięki wycieczce, którą nam zafundował, powstały dzisiaj dodane fotki. Nie ma ich za wiele, ale są na nich KANGURY, a to najważniejsze :smile:!!
To tyle na teraz, jest środek nocy, a trzeba jeszcze odebrać Piotrka z lotniska… Do usłyszenia.
- Kategoria: podróże








Mały, 2006-03-21 @ 17:54