Dlaczego warto wymieniać obręcze

Ostatni trening rowerowy zakończyłby się nadspodziewanie szybko – już po ok 500 metrach. Jadę sobie spokojnie, a tu nagle: koło zablokowane, ostre hamowanie i „strzał” dętki. Szczerze mówiąc jeszcze mi się coś takiego nie zdarzyło. Zamiast się rozpisywać poniżej fotka. A tymczasem wielkie dzięki dla Sebo za użyczenie roweru…

pęknięta obręcz

ps. ciekawe jakbym wyglądał gdyby się to stało na jakimś zjeĹşdzie przy kilkudziesięciu km/h… a może to wcale nie jest takie ciekawe… :???:

komentarze i dyskusjaRSS komentarzy

  1. 1.

    Kg, 29 Mar 2007 @ 11:54

    Widzę, że to mavic, wczoraj poszedł mi x221. W zasadzie jechałem dość wolno pod wiatr i poczułem to jakbym.. wjechał w gówno, koło w jednym miejscu przeskakiwało. Najgorsze, że 30km od domu :/. Zatrzymałem się i zauwazyłem wpierw wgięcie ścianki obręczy do środka. Potem jadąc wolno myslałem, że sie nie powiekszy, ale po kilku km. juz była 5cm. perforacja. Spuściłem trochę powietrza, w ogóle może to powód bo ostanio nabiłem 4bary w oba koła, zwykle jeżdże na mniej niż 3. Czyszcząc rower zauważyłem, że jest mały rowek ma ściance. Okazuje się, że trzeba sprawdzać obrecze przed zawodami, nawet nie chce myślec się by było gdyby na zawodach. Na ostatnich 5 powietrze zacz ęło spadać i skończyło sie przejazdem autobusem. Po zimie, mogę to zaliczyć do kosztów ekspoloatacj – nieprzewidzianych. Nie bardzo dbałem o hamulec – jazda bez klocków tylnych, teraz płacę. Pozdr.