X-Fighters w CinemaCity

Wczoraj pierwszy raz przeszedłem się pokibicować na dużym ekranie jakiejś dyscyplinie sportowej. Dokładnie były to zawody FMX RedBull X-Fighters w Madrycie. Było nieĹşle. Duży kinowy ekran to dużo lepszy sposób oglądania motocrossowych trick’ów niż domowe tv. Dwie i pół godziny przeleciało błyskawicznie. Szkoda tylko nagłośnienia, mimo możliwości nie oddawało atmosfery madryckiej areny, ale co tam.
Co do samych zawodów – tricki na najwyższym poziomie (z jedną glebą OTB na samym początku przy niedociągnietym backflipie), naprawdę przeczące zasadom grawitacji. Mam nieco wątpliwości co do końcowego werdyktu, wg mnie lepszy od zwycięzcy Travisa Pastrany był Nate Adams, ale to tylko subiektywne odczucie…

Generalnie dobry pomysł z transmisjami tego typu sportu w kinie, ciekawe czy doczekam się transmisji z mojego ulubionego Adventure Racing ?

komentarze i dyskusjaRSS komentarzy

  1. 1.

    Ania, 22 Wrz 2006 @ 21:45

    Ja, natomiast uważam, że Pastrana w pełni zasłużył na to zwycięstwo. Wg mnie jego pokaz był najbardziej widowiskowy.