Śnieżycowy Jar
niedziela, 25 marca 2007
Do Śnieżycowego Jaru w porze kwitnięcia śnieżyc próbowałem się wybrać już dawno, ale za każdym razem coś krzyżowało plany. Wszystko wskazywało na to, że i w tym roku nie dane mi będzie zobaczyć to lokalne zjawisko przyrodnicze.
Z racji położenia (20km od domu, nad Wartą z eleganckim dojazdem polnymi/bocznymi drogami), wybieranie się tam samochodem nie mieściło mi się w głowie i w grę wchodził albo rower albo nic (no może jeszcze „spacer”, ale względy czasowe na to nie pozwoliły). Pierwszą próbę podjęliśmy z Anią w zeszłym tygodniu, jednak ulewa i wiatr dopuściły nas tylko do Biedruska, skąd wróciliśmy szczękając zębami z zimna.
Obserwując prognozy pogody w ciągu tygodnia, zanosiło się na to, że i w ten weekend nic z tego nie wyjdzie, a jednak spotkał nas naprawdę miła niespodzianka - nie dość, że nie padało to jeszcze pojawiła się piękna, słoneczna pogoda. Nawet wiatr, usilnie spychający nas z trasy, nie mógł przeszkodzić.
Na miejscu sporo ludzi (dużo lepiej pojechać tam w ciągu dni roboczych), ale nie na tyle, żeby popsuć widoki. Roślinki nie zawiodły, czego dowodem są poniższe fotki…
- Kategoria: podróże








Mały, 2007-03-27 @ 10:27