Ptasiek

Wieszczyk wyciągnął mnie wczoraj na podpoznańskie Bednary żeby podziwiać jego wyczyny na paralotni. Rzeczywiście fajna sprawa, może kiedyś dołożę to do mojej listy weekendowych przyjemności (latanie, nie oglądanie jak latają znajomi :) ). Na razie pozostaje robienie zdjęć. Zapraszam do galerii.

komentarze i dyskusjaRSS komentarzy

  1. 1.

    kuerti, 27 maja 2007 @ 11:10

    Jak nie piszesz to nie piszesz, ale jak już zaczniesz to hurtem ;).

    Od paru już lat myślę o skokach spadochronowych, ale na razie jakoś cały czas mam inne wydatki (patrz -> rajdy). Podobnie paralotnia znajduje się na liście tych rzeczy, które chciałbym koniecznie spróbować…