Biegania ciąg dalszy

Jak w tytule. Zafundowałem sobie „adventure run”. Zapakowałem plecak i ruszyłem na podbój opisywanej wcześniej ścieżki. Tym razem nie zapomniałem aparatu, co widać w galerii.

Trasa mimo powtórki nie była nudna, tym razem dociągnąłem do dwóch godzin i wyeksplorowałem całkiem niezły kawałek kamienisty plaż (czasem aż nadto kamienistych, bardziej był to już „coastering” niż bieg). Zapomniałem też dodać, że cały dzień NIE PADAŁO, żeby to nadrobić wpakowałem się po drodze w jakiś paskudny szlam… Było dobrze ;)

Dodaj komentarz

Uwaga: w celu obrony przed spamem niektóre komentarze są zatrzymywane do oceny. Proszę nie wysyłac komentarza drugi raz, pojawi sie na pewno w późniejszym czasie.

Dozwolone tagi (X)HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>