Wirująca owieczka

tor kajakowyDawno oczekiwana wycieczka na Pierwszy Upust Wody Na Zaporze Leśniańskiej za nami. Ekstremum nie było, ale fajna zabawa całkiem niezła. Poza samą rzeką jestem pod wrażeniem okolicy, a przede wszystkim głównej atrakcji, czyli niemieckiej zapory imponująco zamykającej zalew.

Sam odcinek od zapory do Lubania miał kilka ciekawszych momentów WW i dłuuuugi odcinek bez emocji za to mocno relaksujący. Był na tyle relaksujący i długi, że w niedzielę pływaliśmy już tylko na odcinku do toru kajakowego w Leśnej. A na samym torze emocji dla takiego amatora WW, jak ja, było wystarczająco. Co mnie bardzo cieszy, to to, że widzę progres od zeszłego roku, coraz częściej rzekę pokonuję w odpowiedniej konfiguracji (głową do góry) i mogę już pobawić się na małych falkach, a nie tylko walczyć o przetrwanie. Ciekawe jak to zweryfikują alpejskie rzeki w tym roku…

Podsumowując: świetna wycieczka dla amatorów kajakarstwa, którzy oprócz odprężającej wycieczki mają ochotę na odrobinę adrenaliny na „prawie górskiej rzece” (wiadomo jak to jest z „prawie”). Miłym akcentem były również kiełbaski wliczone w cenę spływu (10zł za dwa dni), zabezpieczenie w bardziej ryzykownych miejscach i możliwość wypożyczenia na miejscu sprzętu. Ogólnie brawa dla organizatorów za fajną imprezę i oby starczyło zapału na kolejne. Może tylko warto by było następnym razem przepłynąć się wcześniej i usunąć trochę rzecznego śmietnika ze spokojniejszych odcinków przed Lubaniem.

Poniżej jak zwykle kilka fotek (różnej jakości, compact radzi sobie tylko jak ma 100% dobrego światła).

ps. dlaczego owieczka? Ano tak mi się w pamięci utrwaliła.

komentarze i dyskusjaRSS komentarzy

  1. 1.

    SpeX, 11 maja 2010 @ 21:56

    A jak wychodzą całkowite koszty? Bo z tego co rozumie, to te 10zł to za sam spływ?

  2. 2.

    kuba, 11 maja 2010 @ 22:20

    10 zł za zejście na wodę (w cenie było jedzenie w niedzielę i zabezpieczenie). Obok pole namiotowe i domki (30zł za noc), jedzenie poza niedzielnymi kiełbaskami we własnym zakresie – więcej na stronie organizatorów http://www.kajaki-kwisa.pl/

  3. 3.

    jarek, 15 maja 2010 @ 19:15

    trzeba było skakać ten jaz i powirować razem z owieczką.Tytuł naprawdę dobry..