Moje pierwsze nurkowanie pod lodem

P1150002

Wresz­cie uda­ło mi się zre­ali­zo­wać moj daw­ny plan – to jest zanur­ko­wać pod lodem. Szy­ko­wa­łem się do tego od kie­dy zaczą­łem nur­ko­wać, zawsze jed­nak coś prze­szka­dza­ło – brak cza­su, brak fun­du­szy, brak lodu… Tym razem wszyst­ko uło­ży­ło się pomyśl­nie i dotar­łem nad sku­te lodem jezio­ro. Miej­sce to samo co zwy­kle (dla­cze­go w pobli­żu Pozna­nia nie ma wię­cej cie­ka­wych jezior…) czy­li Gie­war­tów nad jezio­rem Powidz­kim.

P1150008

O ile wiem jak wkrę­cać śru­by w lód, to już resz­ta nur­ko­wa­nia była dla mnie bar­dziej tajem­ni­cza. Dla­te­go też bez zwy­cza­jo­we­go wtrą­ca­nia się wysłu­cha­łem pla­nu nur­ko­wa­nia i zasad bez­pie­czeń­stwa. Niby pro­ste nur­ko­wa­nie, ale sufit nad gło­wą doda­je dresz­czy­ka emo­cji :mrgre­en:. Emo­cji doda­wał też fakt, że lód nie był jesz­cze zbyt gru­by i spa­ce­ry w celu wyrą­ba­nia prze­rę­bla dostar­cza­ły tro­chę adre­na­lin (nie ma to jak deli­kat­ne trza­ski pod noga­mi, szcze­gól­nie jak się jest w „cywil­nych” rze­czach).

P1150007

Zna­la­złem się w pierw­szej gru­pie, wszyst­ko ok tyl­ko cze­mu jako jedy­ny nur­ko­wa­łem w zwy­kłej pian­ce :???:? Na szczę­scie usta­li­li­śmy, że robi­my rund­kę, „sucha­ry” odsta­wia­ją mnie z powro­tem i pły­ną dalej sami, w innym przy­pad­ku podej­rze­wam, że wyszedł­bym z wody w posta­ci natu­ral­nej rze­Ĺşby lodo­wej. Moja „rund­ka” mia­ła kil­ka­na­ście minut, kie­dy prze­sta­łem pal­ca­mi czuć przy­ci­ski infla­to­ra (raz odmro­żo­ne pal­ce dłu­go to pamię­ta­ją, moje już ze dwa lata…), zde­cy­do­wa­łem o powro­cie. Szyb­ka ewa­ku­acja na lód, prze­bra­nie, gorą­ca her­ba­ta i buła ze smal­cem (trze­ba brać przy­kład z polar­ni­ków) szyb­ko przy­wró­ci­ły mi nor­mal­ną tem­pe­ra­tu­rę.

Mój „pierw­szy raz” oka­zał się nad­zwy­czaj uda­ny, szko­da tyl­ko, że pogo­da nie do koń­ca dopi­sa­ła (brak słoń­ca) przez co część efek­tów wizu­al­nych zagi­nę­ła w zie­lo­nym półmroku.Ogólnie rzecz bio­rąc nurek był bar­dzo uda­ny, za co dzię­ku­ję moje­mu przy­ja­cie­lo­wi ze Szko­ły Nur­ko­wa­nia Long Dive, któ­ry zor­ga­ni­zo­wał ten wyjazd oraz nur­ku­ją­cej i nie­nur­ku­ją­cej resz­cie eki­py. Do gale­rii wrzu­ci­łem 4 fot­ki moje­go autor­stwa, wię­cej zdjęć na pew­no poja­wi się wkrót­ce na Long Dive’ie.

Jedna odpowiedź do “Moje pierwsze nurkowanie pod lodem”

Dodaj komentarz