Dlaczego warto wymieniać obręcze

Ostat­ni tre­ning rowe­ro­wy zakoń­czył­by się nad­spo­dzie­wa­nie szyb­ko – już po ok 500 metrach. Jadę sobie spo­koj­nie, a tu nagle: koło zablo­ko­wa­ne, ostre hamo­wa­nie i „strzał” dęt­ki. Szcze­rze mówiąc jesz­cze mi się coś takie­go nie zda­rzy­ło. Zamiast się roz­pi­sy­wać poni­żej fot­ka. A tym­cza­sem wiel­kie dzię­ki dla Sebo za uży­cze­nie rowe­ru…

pęknięta obręcz

ps. cie­ka­we jak­bym wyglą­dał gdy­by się to sta­ło na jakimś zje­Ĺşdzie przy kil­ku­dzie­się­ciu km/h… a może to wca­le nie jest takie cie­ka­we… 😕

Jedna odpowiedź do “Dlaczego warto wymieniać obręcze”

  1. Widzę, że to mavic, wczo­raj poszedł mi x221. W zasa­dzie jecha­łem dość wol­no pod wiatr i poczu­łem to jak­bym.. wje­chał w gów­no, koło w jed­nym miej­scu prze­ska­ki­wa­ło. Naj­gor­sze, że 30km od domu :/. Zatrzy­ma­łem się i zauwa­zy­łem wpierw wgię­cie ścian­ki obrę­czy do środ­ka. Potem jadąc wol­no mysla­łem, że sie nie powiek­szy, ale po kil­ku km. juz była 5cm. per­fo­ra­cja. Spu­ści­łem tro­chę powie­trza, w ogó­le może to powód bo osta­nio nabi­łem 4bary w oba koła, zwy­kle jeż­dże na mniej niż 3. Czysz­cząc rower zauwa­ży­łem, że jest mały rowek ma ścian­ce. Oka­zu­je się, że trze­ba spraw­dzać obre­cze przed zawo­da­mi, nawet nie chce myślec się by było gdy­by na zawo­dach. Na ostat­nich 5 powie­trze zacz ęło spa­dać i skoń­czy­ło sie prze­jaz­dem auto­bu­sem. Po zimie, mogę to zali­czyć do kosz­tów eks­po­lo­atacj – nie­prze­wi­dzia­nych. Nie bar­dzo dba­łem o hamu­lec – jaz­da bez kloc­ków tyl­nych, teraz pła­cę. Pozdr.

Dodaj komentarz