Krym zaliczony, czas wracać do pracy

Już kil­ka dni minę­ło od nasze­go powro­tu z podró­ży po Kry­mie, cią­gle nie mogę się wziąć w garść i napi­sać jakaś sen­sow­ną rela­cję… Po powro­cie strasz­nie cięż­ko mi się odna­le­Ĺşć w świe­cie remon­tów miesz­ka­nio­wych, prób kre­atyw­nej pra­cy i mobi­li­za­cji do tre­nin­gów. Mnó­stwo pomy­słów na nowe pro­jek­ty stron wal­czy w mojej gło­wie z przy­ziem­ny­mi pro­ble­ma­mi. A wynik tego jest taki, że zamiast napi­sać coś o podró­ży na Krym, myślę jak pozmie­niać moje ist­nie­ją­ce stron­ki… Trze­ba się chy­ba solid­nie zabrać za jeden temat i go skoń­czyć… To tyle dziw­nych prze­my­śleń na dziś, idę na piwo :).

Dodaj komentarz