Ptasiek

Wiesz­czyk wycią­gnął mnie wczo­raj na pod­po­znań­skie Bed­na­ry żeby podzi­wiać jego wyczy­ny na para­lot­ni. Rze­czy­wi­ście faj­na spra­wa, może kie­dyś doło­żę to do mojej listy week­en­do­wych przy­jem­no­ści (lata­nie, nie oglą­da­nie jak lata­ją zna­jo­mi 🙂 ). Na razie pozo­sta­je robie­nie zdjęć. Zapra­szam do gale­rii.

Jedna odpowiedź do “Ptasiek”

  1. Jak nie piszesz to nie piszesz, ale jak już zaczniesz to hur­tem ;).

    Od paru już lat myślę o sko­kach spa­do­chro­no­wych, ale na razie jakoś cały czas mam inne wydat­ki (patrz -> raj­dy). Podob­nie para­lot­nia znaj­du­je się na liście tych rze­czy, któ­re chciał­bym koniecz­nie spró­bo­wać…

Dodaj komentarz