Sztokholm

Udostępnij

Tym razem zawiało mnie do Sztokholmu na parę dni. I jak zwykle sporę częśc czasu spędziłem na poszukiwaniu dostępu do Netu… W naszej wioseczce gdzie cumujemy „Better Than…” internet istnieje w znikomych ilościach (korzystam z niknącego sygnału czyjejś niezabezpieczone sieci). Ale w końcu się udało, znalazłem kontakt w centrum miasta i siedzę sobie na rynku korzystając z dobrodziejstw darmowego „Skype Wi-Fi”. Swoją drogą to miło ze strony Skype’a że robią coś takiego (choć pewnie nieĹşle im się to opłaca).

Ale nie o internecie chciałem pisać, a o wyścigu „Tall Ships’ Races„, w którego ostatnim etapie (Sztokholm-Szczecin) weĹşmie udział nasza łódka. Po to w końcu znaleĹşliśmy się tutaj. Od kilku dni żeglujemy po okolicach Sztokholmu (a dokładniej miasteczka Gustavsberg) i trzeba przyznać, że naprawdę tu ładnie. Przypomina mi to trochę okolice Lake Tahoe — skaliste wybrzeża porośnięte iglastym lasem i drewniane domki „przyklejone” do skał. Szkoda tylko, że jak zwykle (w moich ostatnich wojażach) pada… Załadowałem do vana rower i cały sprzęt treningowy, więc jest szansa że ujrzę okolicę również z innej niż woda perspektywy.

W Sztokholmie praca wre, na nabrzeżu powstaje „żeglarska wioska”, wszystko jest dopinane na ostatni guzik przed przyjazdem żaglowców. To naprawdę może być niezapomniany widok, te wielkie statki wpływające do portu. Ogromnie się cieszę, że mogę być częścią tej imprezy. Na liście bardzo dużo polskich załóg, będzie z kim zamienić słowo. Wszystkie łodzie będą w ciągu weekendu otwarte dla zwiedzających (tak samo w Szczecinie).

Mam nadzieję na parę fotek, co prawda mój aparat powędrował do delfinów na Florydę razem z Anią, ale mam już pożyczony inny. Czyli coś na pewno tu opublikuję.


Udostępnij