Kategorie
różne

Promem do Jakuszyc czyli powrót do pisania

Przede wszyst­kim WIELKIE choć spó­Ĺşnio­ne podzię­ko­wa­nia dla wszyst­kich, któ­rzy zagło­so­wa­li na mnie w kon­kur­sie Blog Roku. Do przej­ścia dalej zabra­kło mi spo­ro, ale bar­dzo się cie­szę z tych gło­sów, któ­re dosta­łem. Jesz­cze raz dzię­ki.

Dużo cza­su zaję­ło mi pozbie­ra­nie się i ogar­nię­cia nawa­łu pra­cy. W koń­cu jed­nak się uda­ło, wygo­spo­da­ro­wa­łem tro­chę cza­su na pisa­nie. O czym? Na przy­kład o kolej­nej wyciecz­ce do Jaku­szyc.

Mimo (a może wła­śnie dzię­ki) bra­ku świe­że­go śnie­gu warun­ki były dosko­na­łe – nigdy wcze­śniej nie jeĹşdzi­łem „łyż­wą” z taką przy­jem­no­ścią, naj­lep­szym dowo­dem jest to, że bez­pro­ble­mo­wo moż­na było jechać po nie­prze­tar­tym szla­ku aż do Chat­ki Górzy­stów. Tam jak zwy­kle jedy­ny w swo­im rodza­ju omlet (czy­li posi­łek star­cza­ją­cy na dwa dni) i dłu­gie godzi­ny przy świecz­ce i piwie. Dobry śnieg sprzy­jał tre­nin­go­wi, uda­ło mi się przez po raz pierw­szy prze­je­Ĺşdzić dwa dni tyl­ko i wyłącz­nie „łyż­wą”, zero „kla­sy­ka”. Te kil­ka­dzie­siąt km tro­chę dały się we zna­ki, ale też wiem już na 100% że z bie­gó­wek wolę styl łyż­wo­wy, o wie­le wię­cej z tego zaba­wy…

Nie ma się co roz­pi­sy­wać, od wyjaz­du minął już ponad tydzień, a nie lubię pisać o zbyt odle­głych wyda­rze­niach.

Wypa­da wspo­mnieć jesz­cze o tytu­ło­wym pro­mie. Wziął się stąd, że posta­no­wi­łem prze­te­sto­wać dro­gę jaką mi wybie­rze Google Maps, i wybrał – przez łąki wsie i pola oraz przez prom(!). To moja pierw­sza wyciecz­ka pro­mo­wa po pol­skich wodach śród­lą­do­wych, nigdy bym się nie spo­dzie­wał że spo­tka mnie to aku­rat pod­czas wyciecz­ki w góry.

[slideshow=11]

2 odpowiedzi na “Promem do Jakuszyc czyli powrót do pisania”

Dodaj komentarz