Kompas – krótkie szkolenie

Dla wszyst­kich zain­te­re­so­wa­nych tema­tem nawi­ga­cji w tere­nie (a więc wszy­scy, od raj­dow­ców zaczy­na­jąc, a na week­en­do­wych tury­stach koń­cząc) obo­wiąz­ko­wa lek­tu­ra do podusz­ki – świet­ny arty­kuł Kom­pas – dekli­na­cje, ano­ma­lie, zbo­cze­nia i inne przy­pa­dło­ści w por­ta­lu napieraj.pl. Pro­fe­sjo­nal­ne podej­ście (bra­wa dla auto­ra, geo­gra­fa) i cie­ka­wa treść. Tro­chę histo­rii i prak­ty­ki, wszyst­ko w lek­ko straw­nej por­cji.

GPS w tarapatach?

Cie­ka­wost­ka – jak poda­je ser­wis Sla­sh­dot , ame­ry­kań­ski sys­tem GPS może wkrót­ce mieć cał­kiem poważ­ne kło­po­ty. Cho­dzi mia­no­wi­cie o to, że sys­tem ten opie­ra się na sygna­łach z sate­lit, któ­re raz umiesz­czo­ne na swo­jej orbi­cie, nie mogą już być napra­wia­ne. Czas życia czę­ści z nich (a dokład­niej 16 z 28 ) prze­wi­dy­wa­ny był na ok. 7.5 lat, nato­miast mają już od 8 do 16! Naj­cie­kaw­sze jest to, że do odbio­ru sygna­łu w każ­dym miej­scu na Zie­mi potrze­bu­je­my co naj­mniej 24… Jak wyni­ka z pro­ste­go odej­mo­wa­nie, może nam kil­ku zabrak­nąć. Czyż­by szy­ko­wał nam się powrót do nawi­ga­cji tyl­ko przy pomo­cy kom­pa­su? Chy­ba jed­nak kole­dzy zza oce­anu jakoś z tego wybrną. A jak nie to zawsze moż­na się prze­siąść na rosyj­ski GLONASS lub pocze­kać aż nasza rodzi­ma (euro­pej­ska) agen­cja kosmicz­na uro­dzi coś cie­ka­we­go (Gali­leo). Ten ostat­ni, nie dość że nowy, to jesz­cze ma być dokład­niej­szy od wschod­nio-zachod­nich poprzed­ni­ków. Jak będzie napraw­dę czas poka­że.