Kategorie
po godzinach

Crash Test nowej zabawki

Dużo cza­su nie minę­ło a już zabra­łem się za testo­wa­nie wytrzy­ma­ło­ści mojej iZa­baw­ki. Co praw­da nie tak inten­cjo­nal­nie jak Rid­dle przy pomo­cy spi­na­cza i klu­cza, ale za to dość sku­tecz­nie…

Jak każ­dy w pierw­szej fazie posia­da­nia nowe­go gadże­tu, korzy­stam z nie­go gdzie tyl­ko mogę. Podob­nie było tym razem. Spa­cer z psem, któ­ry hasa na smy­czy naoko­ło, ja wpa­trzo­ny w ekra­nik dobie­ram muzy­kę na dro­gę. Wszyst­ko jest ok do cza­su kie­dy psi­na zoba­czy­ła coś sza­le­nie cie­ka­we­go za naj­bliż­szym rogiem (kupę pia­sku, jak się póĹşniej oka­za­ło…) i wystar­to­wa­ła jak rakie­ta pory­wa­jąc mnie znie­nac­ka za sobą. Sku­tek był taki że w ręce zosta­ły mi słu­chaw­ki a tele­fon znaj­do­wał się już gdzieś na wyso­ko­ści oczu, zgod­nie z gra­wi­ta­cją mody­fi­ku­jąc tor lotu.

Nor­mal­nie zamarł­bym z wra­że­nia cze­ka­jąc na efekt, tym razem nie było cza­su bo odda­la­łem się w prze­ciw­ną stro­nę co tele­fon, fru­nąc za psem. Kątem oka i ucha zano­to­wa­łem tyl­ko głu­che łup­nie­cie kawa­łek dalej…Â Zaraz po opa­no­wa­niu dzi­kiej, czwo­ro­noż­nej bestii, nie­pew­nym kro­kiem uda­łem się na miej­sce tra­gicz­ne­go lądo­wa­nia. A tu nie­spo­dzian­ka, mimo spo­re­go lotu i wyrżnię­cia w kra­węż­nik, tele­fon nawet się nie zawie­sił, grał sobie spo­koj­nie dalej.

Całe wyda­rze­nie nada­ło tro­chę inne zna­cze­nie dla ter­mi­nu „zasięg tele­fo­nu”, mój ma 1.5 metra…

Kategorie
po godzinach

iZwolin

Pod­da­łem się sile popkul­tu­ry… Nie pierw­szy raz i na pew­no nie ostat­ni.

Od kil­ku dni jestem dum­nym posia­da­czem iPho­na, zabaw­ki raczej prak­tycz­nej (budzi to nie­co kon­tro­wer­sji), ale z pew­no­ścią wypeł­nio­nej ogrom­nym ładun­kiem „bycia cool”. Naj­gor­sze w tym jest powszech­ne zja­wi­sko, obser­wo­wa­ne u nowych posia­da­czy tego „jabł­ka”, w skró­cie okre­śla­ne jako ASNWC. Zamiast sku­piać się na robo­cie czy innych war­to­ścio­wych czyn­no­ściach, prze­gry­zam się przez kolej­ne funk­cje mojej zabaw­ki.

Ale od począt­ku. Jak więk­szość pew­nie wie, nowy iPho­ne jest nie­zbyt przy­ja­zny kar­tom SIM róż­nych ope­ra­to­rów i posia­da kil­ka innych, mniej­szych lub więk­szych wad. Aby temu zara­dzić nale­ży wgrać odpo­wied­nie popraw­ki. Tele­fon przy­szedł w wer­sji softu 1.0.2, więc wypa­da­ło go nie­co uno­wo­cze­śnić (tyl­ko nie za bar­dzo, naj­now­szy soft na dzień dzi­siej­szy nie ma łat­ki odblo­ko­wu­ją­cej) , uda­ło się to przez pobra­nie odpo­wied­niej wer­sji (1.1.1) ze stro­ny Apple i zain­sta­lo­wa­nie jej z pozio­mu iTu­nes (shift + guzik „Resto­re”), a dalej to już krok po kro­ku z tuto­ria­lem unlock.no. Waż­ne, żeby kar­ta któ­rą uży­wa­my mia­ła wyłą­czo­ny PIN! War­to też zda­wać sobie spra­wę, że na razie pece­to­wy pro­gram iBrick (zarzą­dza­nie pli­ka­mi na iPho­nie) nie dzia­ła z wer­sją 1.1.1.

Kil­ka wła­snych odkryć to:

  • trze­ba zain­sta­lo­wać łat­kę do roz­po­zna­wa­nia nume­rów (ory­gi­nal­ny soft nie radzi sobie z nume­ra­mi z pre­fik­sem kra­ju, np. +48)
  • doda­tek „Servi­ces” jest moc­no wska­za­ny żeby unik­nąć samo­czyn­ne­go uru­cha­mia­nia EDGE­’a (kosz­ty!!)
  • mię­dzy­na­ro­do­we menu – pozwa­la zmie­nić lokal­ne usta­wie­nia i uży­wać pol­skie zna­ki w tek­stach
  • nawi­ga­cja na doty­ko­wym ekra­nie jest świet­na

Powyż­sze łat­ki insta­lu­je­my przy pomo­cy pro­gra­mi­ku „Instal­ler” (Install/Unlocking Tools i Install/Utilities), ze Ĺşró­dła unlock.no.

Po wię­cej infor­ma­cji war­to przejść na forum My Apple.

Kategorie
po godzinach

Nasza klasa

W koń­cu się pod­da­łem i za namo­wą Ani dołą­czy­łem do por­ta­lu nasza kla­sa. Z tego co wiem, ona już od paru tygo­dni w sza­leń­stwem w oczach odszu­ku­je tam set­ki daw­nych zna­jo­mych…

W sumie to bar­dzo faj­na idea, sam dałem się wcią­gnąć jak zoba­czy­łem zna­jo­mych z pod­sta­wów­ki, ich fot­ki i miej­sca gdzie teraz są. Kto by pomy­ślał, że tak się losy poto­czą.

Jedy­nym minu­sem jest sam por­tal, moc­no nie­przy­sto­so­wa­ny do obcią­że­nia odwie­dzi­na­mi, eki­pa jest chy­ba moc­no zasko­czo­na swo­im wła­snym suk­ce­sem. Wie­sza się to cho­ler­stwo z czę­sto­tli­wo­ścią sta­re­go win­dow­sa, trze­ba cze­kać milion lat aż się coś zała­du­je. Ale widać, że coś tam dłu­bią przy stro­nie cały czas, więc może wkrót­ce się sytu­acja popra­wi.

Kategorie
po godzinach

Piraci z Karaibów

Dobre. Napraw­dę dobre. Uda­ło mi się wresz­cie dotrzeć do kina na 3 część „Pira­tów…” i nie jestem zawie­dzio­ny. Zupeł­nie inna niż poprzed­nie czę­ści, ale jak dla mnie ma dużo lep­szy klimat.Niesamowita cha­rak­te­ry­za­cja i zaska­ku­ją­ce pomy­sły sce­na­rzy­sty były już zna­ne wcze­śniej, ale mrocz­ny, pirac­ki kli­mat poja­wił się tak napraw­dę dopie­ro teraz. Do tego docho­dzą nie­sa­mo­wi­te uję­cia i pomy­sły rodem pro­sto z „Twe­en Peaks”. Sce­na z Jac­kiem Spar­ro­wem i kra­ba­mi na pusty­ni jest po pro­stu genial­na! A o wywrot­ce stat­ku nawet nie będę wspo­mi­nał. Kto oglą­dał wie o co cho­dzi, kto nie widział niech obej­rzy.

Szcze­rze mówiąc, nadal tro­chę mi prze­szka­dza roman­tycz­ny wątek psu­ją­cy mrocz­no-pirac­ko-kpiar­ską atmos­fe­rę, ale cóż, nie moż­na mieć wszyst­kie­go. Ogól­nie 5+ za cało­kształt.

Kategorie
po godzinach

Ptasiek

Wiesz­czyk wycią­gnął mnie wczo­raj na pod­po­znań­skie Bed­na­ry żeby podzi­wiać jego wyczy­ny na para­lot­ni. Rze­czy­wi­ście faj­na spra­wa, może kie­dyś doło­żę to do mojej listy week­en­do­wych przy­jem­no­ści (lata­nie, nie oglą­da­nie jak lata­ją zna­jo­mi 🙂 ). Na razie pozo­sta­je robie­nie zdjęć. Zapra­szam do gale­rii.

Kategorie
po godzinach

Głupie ale naprawdę śmieszne

Zazwy­czaj powstrzy­my­wa­łem się od publi­ka­cji fil­mi­ków, ale to mnie roz­ło­ży­ło na łopat­ki i już nie dałem rady się przed tym bro­nić.

Kategorie
po godzinach

Spokojna niedziela

Nie­dzie­la wie­czór, czas coś napi­sać. Dzień nie powiem, obfi­to­wał w róż­no­ra­kie wyda­rze­nia. Zacznę od not­ki w Gaze­cie – gra­fi­cia­rze poma­lo­wa­li samo­lot na Ławi­cy. Nie wiem czy bar­dziej podzi­wiać „artystę” czy pła­kać nad bez­pie­czeń­stwem lot­ni­ska? Trud­no wyczuć…

Ale sko­ro już jestem przy arty­stach i sztu­ce, to kil­ka słów o dzi­siej­szym otwar­ciu wysta­wy w Sta­rym Bro­wa­rze. Było to otwar­cie dla mas (vip’y podzi­wia­ły w sobo­tę) i jako takie, w moim prze­ko­na­niu, śred­nio wyszło.

Kategorie
po godzinach

Dakar 2007

Powi­nie­nem napi­sać o tym nie­co wcze­śniej ale nie było cza­su. Jak wszy­scy pew­nie wie­dzą 6 stycz­na zaczął się jeden z naj­trud­niej­szych (a przy­naj­mniej naj­bar­dziej zna­nych ) raj­dów samo­cho­do­wych na świe­cie. Dakar (daw­ny Paryż-Dakar) w tym roku wystar­to­wał z Lizbo­ny, zakoń­czy się po prze­je­cha­niu 7915 km (skró­co­na tra­sa) w Daka­rze. Dla­cze­go o tym piszę? Głów­nie dla­te­go, że w tym roku w zespo­le Diver­se Extre­me TVN Tur­bo Team jedzie dwój­ka moich zna­jo­mych: Paweł „Moli” Moliń­ski w ser­wi­so­wym MAN-ie i Jarek Kazbe­ruk w jed­nym z dwóch teamo­wych Land Rove­r’ów Evo Dakar. Wie­ści „z akcji” na żywo na stro­nie moli.pl.

Wszyst­kich mają­cych za dużo gotów­ki zapra­szam do zaj­rze­nia na aukcję inter­ne­to­wą jede­go z Evo­Da­ka­r’ów (model bli­Ĺşnia­czy do star­tu­ją­cych). Dochód z aukcji będzie prze­zna­czo­ny na tego­rocz­ny finał Wiel­kiej Orkie­stry Świątecznej Pomo­cy.

Kategorie
po godzinach

Bieganie, szarlotka z lodami i najlepsze espresso w mieście

Cie­ka­we zesta­wie­nie? Cie­ka­we i moż­li­we. Jest w Pozna­niu taka ulicz­ka (Wro­niec­ka) przycoffee.jpg

Sta­rym Ryn­ku, ist­ne zagłę­bie bie­go­wych skle­pów. No może prze­sa­dzi­łem z tym zagłę­biem, ale w każ­dym razie są tam dwa naj­waż­niej­sze skle­py w mie­ście – Run­ners Worldbiegacz.pl. Obo­wiąz­ko­wa pozy­cja dla każ­de­go zain­te­re­so­wa­ne­go tym spor­tem. To by było na tyle jeśli cho­dzi o to bie­ga­nie w tytu­le (mia­ło tyl­ko przy­cią­gnąć uwa­gę ;)), bo głów­nym tema­tem ma być szar­lot­ka…

Na tej samej ulicz­ce mie­ści się mała kawiar­nia SOHO, napraw­dę nie­wiel­ka (rap­tem kil­ka sto­li­ków) ale za to ze na naj­wyż­szym pozio­mie. Poja­wiam sie tam co jakiś czas przy róż­nych oka­zjach, więc czas się wresz­cie podzie­lić wra­że­nia­mi na jej temat. Wystrój – nowo­cze­sny ale przy­ja­zny, z super wygod­ny­mi kana­pa­mi plus moje ulu­bio­ne czar­no-bia­łe, wiel­kie zdję­cie nowo­jor­skiej uli­cy. Spo­ro gazet i maga­zy­nów do poczy­ta­nia do kawy i kolej­ny wiel­ki plus – DARMOWY hot spot!! Całość napraw­dę nie­sa­mo­wi­cie przy­po­mi­na mi kli­mat NYC, i o to chy­ba cho­dzi.
Sam inter­net to jed­nak nie wszyst­ko, od kawiar­ni zazwy­czaj wyma­ga sie cze­goś wię­cej. I w SOHO moż­na to zna­le­Ĺşć. Od jakie­goś już cza­su jestem wiel­kim miło­śni­kiem kawy, piłem ją już w róż­nych miej­scach na świe­cie i mogą z całą pew­no­ścią powie­dzieć, że espres­so w SOHO nale­ży do naj­lep­szych jakie pró­bo­wa­łem. Jeśli sama kawa nie wystar­czy komuś do szczę­ścia, to koniecz­nie powi­nien spró­bo­wać coś z ich kar­ty. Zarów­no drin­ki, cze­ko­la­dy na gorą­co jak i dese­ry to napraw­dę kawał dobrej robo­ty obsłu­gi kawia­ren­ki. Na 100% war­to zabrać się za deser lodo­wy z gorą­cy­mi mali­na­mi lub tytu­ło­wą szar­lot­kę z loda­mi. Obie por­cje są potęż­ne i powa­la­ją­co słod­kie (zapas ener­gii na cały zimo­wy rajd 😉 ) i do tego tak dobre, że trud­no to opi­sać trze­ba spró­bo­wać, kar­ta zachwa­la jesz­cze fir­mo­we brow­nie, ale tego jesz­cze nie mia­łem oka­zji pró­bo­wać, praw­do­po­dob­nie będzie tak słod­kie, że bez potrój­ne­go espres­so lepiej nie pod­cho­dzić… :).

Wiem, że trud­no o rze­tel­ny opis knaj­py bez wymie­nie­nia jakichś wad, ale nie­ste­ty mimo sta­rań nie mogą nic wymy­ślić… Nawet ceny mają dobre. Tak więc jeśli będzie­cie w Pozna­niu, koniecz­nie wpad­nij­cie do SOHO

Kategorie
po godzinach

Lodowy off-road

Już mia­łem zabie­rać się za spra­woz­da­nie z wystę­pu na Berg­so­nie, kie­dy dzi­siaj poja­wił się aktu­al­niej­szy temat. Krót­ka off-road’o­wa wyciecz­ka na pod­po­znań­skie Bie­dru­sko zaowo­co­wa­ła kil­ko­ma faj­ny­mi fot­ka­mi, paro­ma stra­ta­mi i dużą ilo­ścią zaba­wy :mrgre­en:. Jaki morał z tej wyciecz­ki? Fabrycz­ny wózek trze­ba jed­nak tro­chę pozmie­niać przed wyjaz­dem w teren, nawet jeśli to Land Rover…