Kilonia-Breskens

Kolej­ny rejs za mną. Tym razem pły­nę­li­śmy w trój­kę (kapi­tan Jahoo, jego brat i ja) z Kilo­nii do Bre­skens w Holan­dii, żeby tam nadać naszą wiel­ką „pacz­kę” (czy­li łód­kę) cię­ża­rów­ką na Morze Śródziemne. Podróż trwa­ła 3 dni, z cze­go pierw­szy dzień, spę­dzo­ny na „moto­ro­wa­niu” przez Kanał Kiloń­ski był raczej majów­ką i nie powi­nien się liczyć do cało­ści. Czy­taj dalej Kilo­nia-Bre­skens

Sztokholm

Tym razem zawia­ło mnie do Sztok­hol­mu na parę dni. I jak zwy­kle spo­rę częśc cza­su spę­dzi­łem na poszu­ki­wa­niu dostę­pu do Netu… W naszej wio­secz­ce gdzie cumu­je­my „Bet­ter Than…” inter­net ist­nie­je w zni­ko­mych ilo­ściach (korzy­stam z nik­ną­ce­go sygna­łu czy­jejś nie­za­bez­pie­czo­ne sie­ci). Ale w koń­cu się uda­ło, zna­la­złem kon­takt w cen­trum mia­sta i sie­dzę sobie na ryn­ku korzy­sta­jąc z dobro­dziejstw dar­mo­we­go „Sky­pe Wi-Fi”. Swo­ją dro­gą to miło ze stro­ny Sky­pe­’a że robią coś takie­go (choć pew­nie nie­Ĺşle im się to opła­ca). Czy­taj dalej Sztok­holm

Dramatyczne fotki

Co praw­da nie ści­gam się w tych rega­tach (a szko­da bo wichu­ra zapew­nia napraw­dę spo­ro adre­na­li­ny…), ale uda­ło mi się wśli­zgnąć na RIB zaprzy­ja­Ĺşnio­nej zało­gi i popstry­kać tro­chę fotek „Bet­ter Than…” i resz­ty flo­ty. BT to bia­ła łód­ka z czar­nym gro­tem, nie­bie­ska łód­ka prze­wi­ja­ją­ca się czę­sto na zdję­ciach to „Goom­bay Smash”, łód­ka wła­ści­cie­la moto­rów­ki na któ­rej pły­ną­łem.

Zdję­cia bez rewe­la­cji (kom­pak­to­wa kame­ra plus desz­czo­wa pogo­da to nie naj­lep­sze zesta­wie­nie), ale do inter­ne­tu w sam raz.

Wreszcie na wodzie

Po dwóch tygo­dniach szli­fo­wa­nia, szo­ro­wa­nia, skrę­ca­nia i tym podob­nych czyn­no­ści, wypły­nę­li­śmy dziś na tre­nin­go­wy rejs. Pogo­da dopi­sa­ła – deszcz zaci­nał jak dia­bli, wiatr ok 20 węzłów. Ale naresz­cie to jest to! Pod­czas kil­ku godzin pokrę­ci­li­śmy się po oko­li­cach Cowes i prze­ćwi­czy­li­śmy pod­sta­wo­we manew­ry. Czy­taj dalej Wresz­cie na wodzie

Rikszarz

Nie ma co, jestem zmę­czo­ny. Mia­łem pięk­ne pla­ny napi­sać dziś coś wię­cej ale nie ma szans – woże­nie dwu­kół­ką w tą i z powro­tem zawar­to­ści łód­ki i kon­te­ne­ra ze sprzę­tem wyści­go­wo-robo­czym wykoń­czy­ło mnie solid­nie, pra­ca przy kom­pu­te­rze dobi­ła i na pisa­nie nie zosta­ło już wie­le. Chwi­la minie zanim się znów przy­zwy­cza­ję, może jutro się uda?

BT dotarła na miejsce

Dzi­siaj wresz­cie, po wie­lu ście­mach fir­my prze­wo­zo­wej, Bet­ter Than… dotar­ła na miej­sce prze­zna­cze­nia – a co naj­waż­niej­sze bez uszko­dzeń. Jak zwy­kle nie oby­ło się bez pro­ble­mów – w miej­scu nada­nia zapa­ko­wa­no ją tak dziw­nie, że aby ją wypa­ko­wać potrze­ba było nie­Ĺşle się nakom­bi­no­wać. Czy­taj dalej BT dotar­ła na miej­sce

Powrót do Netu

Kto by pomy­ślał, że w UK może wca­le nie być tak łatwo z dostę­pem do netu… Ale po kolei. Od dwóch dni nale­żę do gro­na „Pola­ków na wyspach”, co praw­da moc­no tym­cza­so­wo, ale zawsze. Praw­dzi­we przy­go­to­wa­nia łód­ki zaczną się od jutra (jesz­cze nie dotar­ła na miej­sce), dzi­siej­szy dzień został zdo­mi­no­wa­ny przez poszu­ki­wa­nia sen­sow­ne­go inter­ne­tu. Sie­dze­nie po kafej­kach (nie­licz­nych tutaj w Ham­ble) nie wcho­dzi w grę, jeśli trze­ba pra­co­wać w Sie­ci… Czy­taj dalej Powrót do Netu

Żagle

Moje raj­do­wa­nie osła­bło nie­co w tym roku (Snow­Dog Stu­dio ma swo­je wyma­ga­nia…), ale nad­cho­dzi już powo­li czas na kolej­ne woja­że, cho­ciaż w nie­co innym kli­ma­cie. Już nie­dłu­go ruszam po raz kolej­ny dołą­czyć do teamu Bet­ter Than…, tym razem w Euro­pie. Czy­taj dalej Żagle