VI Dni Turystyki na UAM

Kolej­ne cie­ka­we „podróż­ni­cze” wyda­rze­nie już za kil­ka dni. Od przy­szłe­go ponie­dział­ku do czwart­ku na tere­nie uni­wer­sy­tec­kie­go cam­pu­su Mora­sko, będą mia­ły miej­sce wysta­wy, pre­lek­cje i kon­kur­sy pod hasłem „Są zasa­dy, nie ma gra­nic”.

Pro­gram bar­dzo cie­ka­wy, szcze­gól­nie część warsz­ta­to­wa – żeby wspo­mnieć tyl­ko warsz­ta­ty foto­gra­fii pod­wod­nej w ponie­dzia­łek czy sztu­kę pisa­nia dobre­go repor­ta­żu (coś w sam raz dla blo­ge­rów) w czwar­tek. Nie do pogar­dze­nia jest też spo­tka­nie z sze­fem Logos Tra­vel mówią­cym o tym jak zor­ga­ni­zo­wać (i zaro­bić) na orga­ni­za­cji wypra­wy. Wię­cej infor­ma­cji na ofi­cjal­nej stro­nie Dni Tury­sty­ki.

Biegania ciąg dalszy

Jak w tytu­le. Zafun­do­wa­łem sobie „adven­tu­re run”. Zapa­ko­wa­łem ple­cak i ruszy­łem na pod­bój opi­sy­wa­nej wcze­śniej ścież­ki. Tym razem nie zapo­mnia­łem apa­ra­tu, co widać w gale­rii.

Tra­sa mimo powtór­ki nie była nud­na, tym razem docią­gną­łem do dwóch godzin i wyeks­plo­ro­wa­łem cał­kiem nie­zły kawa­łek kamie­ni­sty plaż (cza­sem aż nad­to kamie­ni­stych, bar­dziej był to już „coaste­ring” niż bieg). Zapo­mnia­łem też dodać, że cały dzień NIE PADAŁO, żeby to nad­ro­bić wpa­ko­wa­łem się po dro­dze w jakiś paskud­ny szlam… Było dobrze 😉

Dramatyczne fotki

Co praw­da nie ści­gam się w tych rega­tach (a szko­da bo wichu­ra zapew­nia napraw­dę spo­ro adre­na­li­ny…), ale uda­ło mi się wśli­zgnąć na RIB zaprzy­ja­Ĺşnio­nej zało­gi i popstry­kać tro­chę fotek „Bet­ter Than…” i resz­ty flo­ty. BT to bia­ła łód­ka z czar­nym gro­tem, nie­bie­ska łód­ka prze­wi­ja­ją­ca się czę­sto na zdję­ciach to „Goom­bay Smash”, łód­ka wła­ści­cie­la moto­rów­ki na któ­rej pły­ną­łem.

Zdję­cia bez rewe­la­cji (kom­pak­to­wa kame­ra plus desz­czo­wa pogo­da to nie naj­lep­sze zesta­wie­nie), ale do inter­ne­tu w sam raz.

Zagadka

Pod­czas wczo­raj­szej rowe­ro­wej wyciecz­ki uda­ło mi się pstryk­nąć cał­kiem faj­ne (tak mi się wyda­je 🙂 ) zdję­cie. W związ­ku z tym mały kon­kurs – jesz­cze nie wiem co będzie nagro­dą, ale na pew­no coś wymy­ślę. Cho­dzi o to, na czym sie­dzi roba­czek przed­sta­wio­ny na zdję­ciu… Cho­dzi o pre­cy­zyj­ne okre­śle­nie 🙂 . Kto pierw­szy ten lep­szy. zdjęcie przedstawia zielonego robaczka na zielonym tle z kroplami wody

Ptasiek

Wiesz­czyk wycią­gnął mnie wczo­raj na pod­po­znań­skie Bed­na­ry żeby podzi­wiać jego wyczy­ny na para­lot­ni. Rze­czy­wi­ście faj­na spra­wa, może kie­dyś doło­żę to do mojej listy week­en­do­wych przy­jem­no­ści (lata­nie, nie oglą­da­nie jak lata­ją zna­jo­mi 🙂 ). Na razie pozo­sta­je robie­nie zdjęć. Zapra­szam do gale­rii.