Fulda Challenge 2007 High Performance in Snow and Ice


[lang_pl]

Sie­dem dni wyjąt­ko­wej przy­go­dy w nie­sa­mo­wi­tym miej­scu. Wszyst­ko zaczę­ło się pra­wie dwa lata temu, na euro­pej­skich eli­mi­na­cjach. Wte­dy na finał 2006 poje­cha­li: moja Ania i Maciek Ole­siń­ski (rela­cja Mać­ka na Napie­raj), w 2007 przy­szedł czas na mnie i Gosię Sowiń­ską. Taki był począ­tek, a jak się skoń­czy­ło…? Czy­taj dalej Ful­da Chal­len­ge 2007 High Per­for­man­ce in Snow and Ice

[lang_pl]Znowu w domu[/lang_pl][lang_en]Back at home[/lang_en]

[lang_pl]Witam wszyst­kich po tygo­dnio­wej kana­dyj­skiej prze­rwie. W trak­cie mojej nie­obec­no­ści Ania dziel­nie uzu­peł­nia­ła niu­sy, wiel­kie dzię­ki! Na razie zbie­ram siły do napi­sa­nia kon­kret­nej rela­cji z mro­Ĺşnej Kana­dy, zaczą­łem od przy­go­to­wa­nia mię­dzy­na­ro­do­wej (en) wer­sji blo­ga, cie­ka­we jak zadziała.[/lang_pl][lang_en]Hello eve­ry­bo­dy! I’m back and almost ready to post an artic­le abo­ut cold Yukon Ter­ri­to­ry. thanks all of you for the gre­at adven­tu­re in so beau­ti­ful pla­ce. My pho­tos and report will be here soon.[/lang_en]

Koniec Fuldy

Ostat­ni dzień przy­niósł Pola­kom dużo szczę­ścia. Dzię­ki temu, że Kuba wygrał moun­ta­in run (i to ze wspa­nia­łym cza­sem!) Pola­cy skoń­czy­li ten dzień na pierw­szym miej­scu. Bra­wo, bra­wo!!! Poszedł napraw­dę jak burza i wyciął wszyst­kich:)

Jutro, czy­li w nie­dzie­lę wra­ca­ją do domu. Myślę, że sami opo­wie­dzą nam jak było i napi­szą wię­cej. Wylą­du­ją na Okę­ciu o 16.00. Zamie­rzam ich tam przy­wi­tać. Do zoba­cze­nia.

Ania

Fulda i kolejne dni zmagań Polaków

Pod­czas kolej­nych dwóch dni wie­le się dzia­ło u „Naszych” w Kana­dzie. Trze­ci dzień (psie zaprzę­gi i samo­cho­dy tere­no­we) nie były naj­moc­niej­szą ich stro­ną.

Za to o wie­le lepiej spi­sa­li się czwar­te­go dnia, szcze­gól­nie na rowe­rze (40 km). Gosia była pierw­sza. Bra­wo! Kuba nato­miast pią­ty. Oka­za­ło się, że dostał rower bez dokrę­co­nej kie­row­ni­cy. Skan­dal! Jechał cały czas w czo­łów­ce, ale nie­ste­ty nikt z orga­ni­za­to­rów nie prze­jął się tym za bar­dzo, no i musiał radzić sobie sam. Pew­nie, gdy­by to przy­tra­fi­ło się Niem­co­wi, to od razu ktos by zare­ago­wał. Pamię­tam, jak było w zeszłym roku… stron­ni­czość i dzia­ła­nie na wła­sną korzyść.

Tego same­go dnia mie­li tak­że sku­te­ry śnież­ne, na któ­rych nie poszło im naj­le­piej. Gosia była ostat­nia, a Kuba przed­ostat­ni. Bie­dak mówił, że był dru­gi, ale nie­ste­ty pod koniec wyści­gu wypadł z toru. Co za pech!

Cały czas trzy­mam kciu­ki. Jesz­cze wie­le może się wyda­rzyć. Przed nimi trzy ostat­nie kon­ku­ren­cje. Do boju Roda­cy! Powo­dze­nia

Ania

Fulda Challenge 2007 (2 dzień)

Cze­kam na dal­sze wie­ści od Kuby. Myślę, że dzi­siaj zadzwo­ni. Z tego, co wiem ponie­dział­ko­wy bieg ukoń­czy­li na 4 miej­scu (bra­wo!), liny poszły tro­che gorzej. Co naj­waż­niej­sze, roz­krę­ca­ją się 😉

We wto­rek zaczę­li kolej­ny dzień zma­gań. Na pew­no pierw­sza kon­ku­ren­cja to psie zaprzę­gi, dru­ga nato­miast zwią­za­na jest ze spor­ta­mi moto­ro­wy­mi (ATV, sku­te­ry śnież­ne albo podusz­kow­ce). Oczy­wi­ście powo­dze­nia i do boju! Z wła­sne­go doświad­cze­nia wiem, że psie zaprzę­gi to nie­sa­mo­wi­ta fraj­da i prze­ży­cie, na doda­tek w Yukon.… w kra­inie, w któ­rej zapo­cząt­ko­wa­no tę dys­cy­pli­nę. Te psy są napraw­dę nie­sa­mo­wi­te! Powo­dze­nia!

Ania

Fulda Challenge 2007 (1 dzień)

Wczo­raj zakoń­czył się pierw­szy dzień rywa­li­za­cji Pola­ków, czy­li Kuby i Gosi Sowiń­skiej na zawo­dach Ful­da Chal­len­ge w Kana­dzie.
Na zawod­ni­ków cze­ka­ły dwie kon­ku­ren­cje: jaz­da samo­cho­dem tere­no­wym (spraw­no­ściów­ka) oraz budo­wa­nie obo­zu (roz­bi­ja­nie namio­tu) na czas. Ta ostat­nia kon­ku­ren­cja, jak dla mnie tro­chę dziw­na, raczej trud­no ją obiek­tyw­nie oce­nić.
Pola­cy zakoń­czy­li ten dzień nie­ste­ty na ostat­nim miej­scu, ale miej­my nadzie­ję, że to tyl­ko zły począ­tek. Znam Kubę i wiem, że to go tyl­ko zmo­ty­wu­je do lep­sze­go dzia­ła­nia. Poza tym już dzi­siaj kolej­ny dzień zma­gań o zło­to i nowe kon­ku­ren­cje. Tym razem pół mara­ton (jeśli znów po Ala­ska High­way to super!) oraz prze­pra­wa po linie nad kanio­nem. Trzy­mam kciu­ki!
Ania

Whitehorse

Podróż jak zwy­kle nie upły­nę­ła bez roz­ry­wek, dzię­ki awa­rii kom­pu­te­rów na Okę­ciu, nasze baga­że wysła­ne zosta­ły nie­ist­nie­ją­cy­mi lota­mi, na szczę­ście sytu­acja zosta­ła napra­wio­na we Frank­fur­cie i rze­czy dotar­ły razem z nami cało do Whi­te­hor­se. Pogo­da wręcz cie­pła, ‑5 do ‑10°C. Sprzęt mamy roz­da­ny, od jutra zaczy­na­my zaba­wę – przed nami dzień tre­nin­go­wy (ski-doo, podusz­kow­ce, Rhi­no cars) oraz pierw­sza kon­ku­ren­cja, budo­wa­nie obo­zu :).

Fulda Challenge, nowa trasa

Wła­śnie otrzy­ma­łem maila z tra­są tego­rocz­nych zawo­dów („checkpoint’y” z poszcze­gól­ny­mi kon­ku­ren­cja­mi). Więk­szość, podob­nie jak rok temu, na obsza­rze Yukon Ter­ri­to­ry, jed­nak kawa­łek zaha­cza o stan Bri­tish Colum­bia. Na pierw­szy rzut oka cze­ka nas spo­ro mniej kilo­me­trów do prze­je­cha­nia, za to bli­skość par­ku Gla­cier Bay zapo­wia­da bar­dziej uroz­ma­ico­ny kra­jo­braz. Map­ka poni­żej.
Czy­taj dalej Ful­da Chal­len­ge, nowa tra­sa