Rikszarz

Nie ma co, jestem zmęczony. Miałem piękne plany napisać dziś coś więcej ale nie ma szans – wożenie dwukółką w tą i z powrotem zawartości łódki i kontenera ze sprzętem wyścigowo-roboczym wykończyło mnie solidnie, praca przy komputerze dobiła i na pisanie nie zostało już wiele. Chwila minie zanim się znów przyzwyczaję, może jutro się uda?

Powrót do Netu

Kto by pomyślał, że w UK może wcale nie być tak łatwo z dostępem do netu… Ale po kolei. Od dwóch dni należę do grona „Polaków na wyspach”, co prawda mocno tymczasowo, ale zawsze. Prawdziwe przygotowania łódki zaczną się od jutra (jeszcze nie dotarła na miejsce), dzisiejszy dzień został zdominowany przez poszukiwania sensownego internetu. Siedzenie po kafejkach (nielicznych tutaj w Hamble) nie wchodzi w grę, jeśli trzeba pracować w Sieci… Czytaj dalej Powrót do Netu