Spokojna niedziela

Niedziela wieczór, czas coś napisać. Dzień nie powiem, obfitował w różnorakie wydarzenia. Zacznę od notki w Gazecie – graficiarze pomalowali samolot na Ławicy. Nie wiem czy bardziej podziwiać „artystę” czy płakać nad bezpieczeństwem lotniska? Trudno wyczuć…

Ale skoro już jestem przy artystach i sztuce, to kilka słów o dzisiejszym otwarciu wystawy w Starym Browarze. Było to otwarcie dla mas (vip’y podziwiały w sobotę) i jako takie, w moim przekonaniu, średnio wyszło.
Czytaj dalej Spokojna niedziela

Nowy Rok 2007

No i wreszcie przyszedł… Jak na razie zapowiada się pozytywnie i oby taki był.

Zaczął się nieĹşle, ostatnie dni starego roku i pierwszy nowego, spędziliśmy włócząc się po Karkonoszach. Starczyło nawet czasu na pstryknięcie paru fotek. Pogoda była świetna (wliczam w to nawet ostatni dzień spędzony na brodzeniu w potokach roztopionego śniegu), udało nam się przedreptać kilka kilometrów więc czas nie został stracony.

Dziękuję bardzo za sms-y z życzeniami i jednocześnie przepraszam że nie odpisywałem na bieżąco, niestety „komórkowa” bateria nie wytrzymała natłoku wydarzeń i padła tuż przed Nowym Rokiem… Dzięki temu przeczytałem to wszystko jakieś półtora dnia póĹşniej.
Ale było minęło, czas wracać do pracy. Najciekawsze jest to, że już jadąc do domu przestawiałem się na myślenie o HTML/CSS/PHP itp. – chyba naprawdę jestem już od tego uzależniony. Skoro już jestem przy temacie komputerowym, zapraszam do obejrzenia mojej „firmówki” po gruntownym remoncie. Będę bardzo wdzięczny za komentarze (pozytywne, negatywne, i w ogóle jakiekolwiek). Ten remont to pierwszy krok, do zrobienia mam jeszcze sporo (firmowy blog, system obsługi klientów itd.) ale cieszę się że udało mi się to ruszyć.

Idę spać, od jutra czas potrenować, zbliża się pracowity okres (i w rajdach i w pracy).

X-Fighters w CinemaCity

Wczoraj pierwszy raz przeszedłem się pokibicować na dużym ekranie jakiejś dyscyplinie sportowej. Dokładnie były to zawody FMX RedBull X-Fighters w Madrycie. Było nieĹşle. Duży kinowy ekran to dużo lepszy sposób oglądania motocrossowych trick’ów niż domowe tv. Dwie i pół godziny przeleciało błyskawicznie. Szkoda tylko nagłośnienia, mimo możliwości nie oddawało atmosfery madryckiej areny, ale co tam.
Co do samych zawodów – tricki na najwyższym poziomie (z jedną glebą OTB na samym początku przy niedociągnietym backflipie), naprawdę przeczące zasadom grawitacji. Mam nieco wątpliwości co do końcowego werdyktu, wg mnie lepszy od zwycięzcy Travisa Pastrany był Nate Adams, ale to tylko subiektywne odczucie…

Generalnie dobry pomysł z transmisjami tego typu sportu w kinie, ciekawe czy doczekam się transmisji z mojego ulubionego Adventure Racing ?

Śšlub, cz. II

26060021

No i mamy nowy rok… Dużo się działo przez ostatnie parę dni, ale nareszcie mam trochę czasu żeby coś napisać na stronę.

Zamieszanie było spore, same święta to zazwyczaj bałagan, nasz ślub tylko pogłębił ten chaos. Na szczęście wszystko odbyło się sprawnie i 28 grudnia, o godzinie 15.30 zostaliśmy oficjalną młodą parą :mrgreen:. Dziękujemy wszystkim za życzenia, prezenty i górę karmy dla bezdomnych zwierząt (dokładnie 145kg, dzisiaj odebrał ją wóz ze schroniska). Nawet pogoda sprawiła nam prezent, sypiący przez całą noc śnieg zapewnił wymarzoną scenerię.

Zaraz po drobnej imprezce (za świetne jedzenie dzięki Szafonierze z Puszczykowa, polecam wszystkim ich kuchnię) szybkie pakowanie i wyskok w góry na „treningowego” sylwestra, ale o tym już następnym razem.