VI Dni Turystyki na UAM

Kolejne ciekawe „podróżnicze” wydarzenie już za kilka dni. Od przyszłego poniedziałku do czwartku na terenie uniwersyteckiego campusu Morasko, będą miały miejsce wystawy, prelekcje i konkursy pod hasłem „Są zasady, nie ma granic”.

Program bardzo ciekawy, szczególnie część warsztatowa – żeby wspomnieć tylko warsztaty fotografii podwodnej w poniedziałek czy sztukę pisania dobrego reportażu (coś w sam raz dla blogerów) w czwartek. Nie do pogardzenia jest też spotkanie z szefem Logos Travel mówiącym o tym jak zorganizować (i zarobić) na organizacji wyprawy. Więcej informacji na oficjalnej stronie Dni Turystyki.

Finał Tall Ships Race

Znów minęło kilka dni i zabieram się do pisania mocno nieaktualnych rzeczy. Jakoś nie potrafię sobie narzucić żadnej regularności w publikacji na blogu. Ale czy to tak naprawdę ważne? Nie wiem.

Wracając do tego, o czym chciałem pisać, czyli finałowej imprezy w Szczecinie. Po ilości odwiedzających w Sztokholmie miałem spore obawy czy Szczecin wytrzyma taki najazd. Na szczęście wszystko udało się naprawdę nieĹşle. Co prawda ludzi było ogromnie dużo, ale całość funkcjonowała w miarę sprawnie. Szkoda tylko, że jachty były cumowane jeden przy drugim („raft”), przez to nie dało się wszystkich podziwiać w pełnej krasie. Zawsze kojarzyłem, nie wiem dlaczego, z małym miasteczkiem, po tej wizycie wiem, że to może być naprawdę reprezentacyjne miasto, trzeba tylko chcieć. Finał w liczbach można obejrzeć na oficjalnej stronie imprezy. Czytaj dalej Finał Tall Ships Race

Sztokholm

Tym razem zawiało mnie do Sztokholmu na parę dni. I jak zwykle sporę częśc czasu spędziłem na poszukiwaniu dostępu do Netu… W naszej wioseczce gdzie cumujemy „Better Than…” internet istnieje w znikomych ilościach (korzystam z niknącego sygnału czyjejś niezabezpieczone sieci). Ale w końcu się udało, znalazłem kontakt w centrum miasta i siedzę sobie na rynku korzystając z dobrodziejstw darmowego „Skype Wi-Fi”. Swoją drogą to miło ze strony Skype’a że robią coś takiego (choć pewnie nieĹşle im się to opłaca). Czytaj dalej Sztokholm

W trasie

Łódka odpłynęła z Hamble. Zapakowałem naszego „monster-vana” i ruszyłem do Amsterdamu. Brzmi to dużo szybciej, niż wyglądało naprawdę — musiałem „przeryć” cały kontener w poszukiwaniu jednego pudła, które ktoś rozsądnie schował na samym dnie. Ale ok 1 w nocy się udało i dałem radę się nawet trochę przespać. Czytaj dalej W trasie