Konkursu SEO ciąg dalszy

Jesz­cze ponad mie­siąc będę wal­czył z trój­ką Google/Yahoo/MSN o jak naj­lep­szą pozy­cję moje­go Glo­bal­War­ming Awareness2007. W sumie to wal­czę z inny­mi zawod­ni­ka­mi ale co tam…

W każ­dym razie, jestem napraw­dę zado­wo­lo­ny z wyni­ku, jak do tej pory (stan na dziś) jestem 41 w Google (naj­wy­żej byłem na 39), 105 w Yahoo (rekord 81) i 107 w MSN (tam bywa­łem już 66), co w łącz­nej kla­sy­fi­ka­cji daje mi miej­sce na pogra­ni­czu pięć­dzie­siąt­ki.
Ten dotych­cza­so­wy wynik dedy­ku­ję ano­ni­mo­wi, któ­ry z maniac­kim upo­rem wpi­sy­wał mi bzdur­ne komen­ta­rze pod wcze­śniej­szym postem o tych zawo­dach

Cią­gle przy­da­ły­by mi sie jakieś lin­ki (cie­szył­bym się z koń­co­we­go wyni­ku w oko­li­cach pierw­szej 30-tki), więc jak zwy­kle ape­lu­ję do was towa­rzy­sze – LINKUJCIE…

Blog-Tag, czyli wszystko razy 5

Zosta­łem wła­śnie „stagowany”. Dokład­nie cho­dzi o to, że dzię­ki Micha­ło­wi Osme­dzie wkrę­ci­łem się w zaba­wę zwa­ną Blog-Tag. Jest rodzaj łań­cusz­ka, za to o tyle faj­ny, że fak­tycz­nie są z nie­go dwo­ja­kie korzy­ści:

  • PRIMO: pozna­je­my bli­żej naszych inter­ne­to­wych (i nie tyl­ko zna­jo­mych),
  • SECUNDO: pod­no­si­my sobie nawza­jem Page Rank

Czy­li ogól­nie rzecz bio­rąc, cze­mu się nie zaba­wić? Czy­taj dalej Blog-Tag, czy­li wszyst­ko razy 5